Członkowie PSR, po założeniu nowego konta, proszeni są o przesłanie informacji o swoim loginie na forum@psr.org.pl
Każdy nowy użytkownik forum musi zapoznać się z regulaminem forum.
Katarzyna napisał:
Uważam, że Mariusz Agnosiewicz zrobił bardzo dużo dla Stowarzyszenia. Uważam, że jest świetnym organizatorem. Uważam, że jest pracowitym, twórczym człowiekiem.
Jednocześnie nie zgadzam się, aby z tych względów rezygnować z innych możliwości współpracy i aby wszystkie osoby których nie lubi, bądź z którymi się pokłócił, miały być persona non grata.
Kasiu,
"sprawa" Mariusza wypływa wielokrotnie i myślę, że dla wszystkich najlepiej (a zwłaszcza dla niego) byłoby, gdyby dokonał samospalenia w jakimś ustronnym miejscu, żeby nikogo juz nie brzydził jego widok. A tak na poważnie, zastanawia mnie, skąd tyle ataków na jego osobę (masoneria, rzekome wykorzystywanie PSR dla Racjonalisty). Facet sam forsował zapis o maksymalnej dwu kadencyjności Prezesa (choć pewnie miałby go w kieszeni na kilka następnych lat, gdyby tylko częściej i szczerzej się uśmiechał), udziela się w ceremoniach ku chwale PSR, nie Racjonalisty, jest autorem wielu inicjatyw i ich dobrym duchem. Spodziewasz się więc, że uzyska aprobatę kandydatura Placownika, który wstęp do PSRu rozpoczął od ataków „masonerycznych”, jak nasz były już kolega Łysuniec? Przysiegam, że jeśli ktos jeszcze raz wspomni o masonerii w tym kontekście, to sam do niej przystąpię, jeśli tylko mnie ktoś tam zechce. Mówi się o niej jak o Gestapo w Generalnej Guberni, jakby była organizacją zbrodniczą, a patronował jej sam Papież.
Jestem szczerze zawiedziony, że Placownik, człowiek, który jako moderator jawił mi się jako ostoja rozsądku i opanowania, tak wściekle zaatakował Mariusza. Ja nie podejmuje się rozstrzygać racji w ich konflikcie, ale wiem, co Mariusz zrobił do PSRu i żywię dla niego pełne zaufanie i nie sądzę, żeby było zasadnym przyjmowanie człowieka, który jest jawnie i agresywnie z nim skonfliktowanym. Zwróc tez uwagę, Kasiu, że na wadze mamy człowieka o niewątpliwych zasługach i Placownika, który słowem się nie zająknął o swojej przyszłej pracy dla PSR, a o przystąpieniu zdecydował dopiero w momencie, kiedy Mariusz nadepnął mu na odcisk. Zastanawiający zbieg okoliczności. Nieprawdaż?
pzdrwm
mrk
Widzę (czyli czytam), że jednak sprawy personalne na tyle nabrzmiały, że będzie o nich dużo dyskusji na Zjeździe. Mam nadzieję, że nie za dużo, coby stało czasu na pogadanie o przyszłości. I o przyszłości słów kilka napiszę.
PSR jest małą liczebnie organizacją i nie zanosi się, żeby szybko była większą. Możemy jednak zrobić nieproporcjonalnie dużo do liczby formalnych członków. Proponowaną tu metodę nazwę roboczo „zarządzaniem projektowym”. I wyjaśnię jeszcze, że pomijam na chwilę sprawę własności, praw autorskich, wyłączności PSRu etc, etc tych projektów.
Już w tej chwili takich projektów jest naprawdę dużo. Wymienię tylko te, które widać z mojej podwarszawskiej wsi. Na pewno jest to wysoce niekompletna lista.
- Portal Racjonalista,
- Młodzi Racjonaliści,
- Dni Darwina,
- Ceremonie humanistyczne,
- Kawiarnia filozoficzna,
- Marsz ateistów i agnostyków,
- Ogólnopolska lista ateistów i agnostyków,
- Podziel się książkami z dziećmi,
- Anty-obibok, czyli sposób na lenia,
- Imaginarium (integracja dzieci nie chodzących na religie i ich rodziców),
- Portal EtykawSzkole,
Wszystkie te projekty bądź są identyfikowane, bądź kojarzone z PSR, czyli budują pozytywny wizerunek naszej organizacji. Każdy z tych projektów ktoś wymyślił, ktoś jest odpowiedzialny i komuś bardzo zależy na jego rozwoju. Ci „ktosie” to skarb wielki PSRu.
Wokół tych ktosiów krystalizują się zespoły (nie koniecznie ludzi należących do PSR), które są multiplikacją liczby naszych członków. Z tymi ktosiami ZG i władze ośrodków powinny bardzo blisko współpracować, pomagać im, promować ich projekty etc.
Powtórzę raz jeszcze bardzo dobitnie: nie ma znaczenia formalny status tych projektów. Niech sobie będą czyjąś wyłączną własnością. Niech to będzie tylko bliska współpraca. Najważniejsze z ważnych jest, aby projekty te były w narodzie, w mediach kojarzone z PSR (naturalnie chodzi wyłącznie o pozytywne skojarzenia).
Zarządzanie projektowe, to także najlepszy sposób na odciążenie „funkcyjnych” PSRu, obwieszonych obowiązkami jak bożonarodzeniowe choinki – tak przynajmniej jest z moją warszawską „szefową”
Naturalnie formuła ta ma też drugą stronę medalu. Jeśli ZG i/lub władze Ośrodków Regionalnych okażą się ludźmi wysoce niesympatycznymi, chorymi na władzę etc, etc, to ktosie zabiorą swoje projekty i albo całkowicie się usamodzielnią, albo poszukają sobie innego szyldu. Pamiętajmy o tym wybierając za tydzień nowy ZG.
Ławreszuk napisał:
Wybacz, ale wygląda mi to tylko na próbę zwalenia odpowiedzialności na człowieka, którego funkcja polega w zasadzie wyłącznie na umiejetnościach mediowania i autorytecie osobistym w sytuacjach konfliktowych. Prędzej ta sprawa nadawała sie dla Zarządu albo Sądu Koleżeńskiego, ale tam tez trzeba by złozyć odpowiedni wniosek, a nie wypłakiwać się na forum.
Marku Ł.
Sprowadzasz mnie na ziemię. Z różnych wpisów tutaj i nie tylko tutaj (bo rozmów prywatnych nie mam zwyczaju przytaczać publicznie) - osądzających mnie o to, że źle się dzieje w państwie PSR i odsądzających od wiary i czci - już się poczułem prawie Nadprezesem. Rzeczywiście nie ujawniając specjalnie tajemnic kuchni rzecznikowskiej zwracałem się do niektórych osób o złożenie stosownych wniosków, napisania jakichś oświadczeń, bądź przesłania korespondencji - czyli śladów poświadczających konkretne zarzuty, które się w tle pojawiają. Mimo obietnic - do dziś nie otrzymałem nic. Ale nie rezygnuję i tym bardziej się nie spieszę - bo w grę wchodzą ludzkie emocje i prywatne sprawy. W momencie kiedy ze zdziwieniem ponad miesiąc temu usłyszałem i przeczytałem, że chronię Wojtkowi tyłek, z takich a takich względów, mógłbym się obrazić i poczuć zwolniony z zajmowania się tą sprawą - w którą sam się zaangażowałem - w takiej formie jaką uznałem za słuszną (można ją krytykować). I choć już nie chce kandydować na rzecznika na kolejną kadencję, to jako członek PSR mogę - jako osoba wyznaczona przez Zgromadzenie lub zarząd kontynuować wyjaśnianie sprawy - która może skończyć się stosownym wnioskiem do stosownych organów, jeśli powstanie stosowna dokumentacja. Żadnych sądów kapturowych i inkwizycji w PSR-ze nie będzie.
Marek
Marku P. - "człowieku z misją"
Nie zamierzam Ci wystawiać certyfiaktu moralności, lub decydować o jej braku. Zasady moralne to kwestia tak indywidualna... Do tego dochodzi subiektywne spojrzenie. Ja Ci jestem wdzięczna za rzecz, którą mi napisałeś dawno temu w sposób niekoniecznie przemyślany, a która sprawiła, że na zasady panujące wśród Twoich Przyjaciół (i nie mam tu na myśli jakiejkolwiek organizacji - chyba, że jest bardzo nieliczna:)...), spojrzałam staranniej i dostrzegłam, że w pewnych kwestiach nie dojdziemy do porozumienia. To, co wtedy napisałeś świadczy jednak o fakcie, że czasem bliska jest Ci szczerość. Dlatego czułam i czuję do Ciebie cień sympatii. I pewnie chciałabym się dogadać, gdyby nie ten wasz paskudny zwyczaj polowania z nagonką na osoby uznane za przeciwników i mieszanie ich z błotem. Jesteś inteligentnym facetem - zastanów się, proszę. A takie polowanie jest jedyną rzeczą, której zaakceptować nie umiem. Nigdy i za nic.
Do pracy Rzecznika Etyki mam zastrzeżenia - dotyczą one bezstronności. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że każdy z nas patrzy subiektywnie. Nie wiem, jakie rozwiązanie może tę sprawę wyeliminować lub przynajmniej ograniczyć. Może coś wspólnie wymyślimy - jednak wolałabym wcześniej niż podczas Zjazdu - jest tyle ważnych kwestii, że czasu robi się straszliwie mało.
Kwestia Wojtka Skorupskiego - mam za mało danych, aby sobie wyrobić zdanie. Proszę o informację, czy osoby z Ośrodka Krakowskiego zwróciły się do Rzecznika Etyki w tej sprawie. Argument Marka Ł. o braku możliwości działania Rzecznika mnie nie przekonuje, Rzecznik piastując określoną funkcję ma określone obowiązki. Będę wdzięczna za informacje, co zrobił w tej sprawie. Jeśli podjął działania - będzie mi miło o tym przeczytać.
Andrzej Wendrychowicz - jak ja się cieszę, że w PSR są ludzie patrzący na argumenty, nie na kwestie osobowe. To sprawia, że zaczynam mieć nadzieję, że pomimo emocji, możemy dojść do konsensu.
Marku Ł. - o ile dobrze zrozumiałam - Markowi S. nie chodzi o jedną regulację dotyczącą wszystkich projektów. Chodzi natomiast o przejrzystość. Może zaznaczajmy przy konkretnym projekcie, czy jest własnością Stowarzyszenia, czy własnością prywatną (i czyją). Tak, aby każda osoba mogła samodzielnie zdecydować o swoim ewentualnym wkładzie.
Na marginesie - nigdy przez gardło? hmmm...
Marku Ł. - o ile dobrze zrozumiałam - Markowi S. nie chodzi o jedną regulację dotyczącą wszystkich projektów. Chodzi natomiast o przejrzystość. Może zaznaczajmy przy konkretnym projekcie, czy jest własnością Stowarzyszenia, czy własnością prywatną (i czyją). Tak, aby każda osoba mogła samodzielnie zdecydować o swoim ewentualnym wkładzie.
Na marginesie - nigdy przez gardło? hmmm...
Kasiu, przejrzystość (czy tez transparentność) jest ideałem, do którego należy iść, ale nie deptać przy okazji sprawdzonych rozwiązań. Spotkałem się już z osobą, dla których regulacja prawna była ideałem (studentka prawa o zdeklarowanym poglądzie), a potem (nieszkodliwie, rzecz jasna), przemycała rzeczy osobistego użytku przez granicę. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i dlatego nie zgodzę się nigdy na rozwiązania, które nie pozostawiają miejsca na naszą ludzkość - z jej wadami i zaletami, a preferują bezduszną literę prawa, która NIGDY nie przewidzi wszystkich niuansów i zawiłości danej sprawy. Coś takiego mogą preferować tylko osoby niedojrzałe, dla których świat jest czarno-biały, bez niuansów. Od takich strzeż nas „Boże”, obojętnie – wierzących, czy racjonalistów.
A co do gardła, jak w tej anegdocie o graniu na skrzypcach – nigdy nie grałem, więc nie wiem, czy potrafię
.
Katarzyna napisał:
Ja Ci jestem wdzięczna za rzecz, którą mi napisałeś dawno temu w sposób niekoniecznie przemyślany, a która sprawiła, że na zasady panujące wśród Twoich Przyjaciół (i nie mam tu na myśli jakiejkolwiek organizacji - chyba, że jest bardzo nieliczna:)...), spojrzałam staranniej i dostrzegłam, że w pewnych kwestiach nie dojdziemy do porozumienia. To, co wtedy napisałeś świadczy jednak o fakcie, że czasem bliska jest Ci szczerość. Dlatego czułam i czuję do Ciebie cień sympatii. I pewnie chciałabym się dogadać, gdyby nie ten wasz paskudny zwyczaj polowania z nagonką na osoby uznane za przeciwników i mieszanie ich z błotem. Jesteś inteligentnym facetem - zastanów się, proszę. A takie polowanie jest jedyną rzeczą, której zaakceptować nie umiem. Nigdy i za nic.
Kasiu
Znów mi wystawiasz certyfikat moralności - albo tego nie widzisz. Nie pamiętam co Ci kiedyś napisałem - ale jeśli to było tak złe, albo to tak odebrałaś - to zawsze masz prawo to przytoczyć i dowalić mi raz na jutro, bo czuję się lekko szantażowany. Ja pretensji miał nie będę - bo może zrobiłem źle i tego nie widzę, a mój cień sympatii wobec Ciebie jest pewnie większy niż odwrotnie. Nie jest jednak w porządku moim zdaniem pisanie słów "wasz paskudny zwyczaj polowania z nagonką na osoby uznane za przeciwników i mieszanie ich z błotem" - bo od razu rodzą się pytania: wasz - czyli czyj?, przeciwników - czyli których?, mieszanie z błotem - w jaki sposób? itp. Niezależnie co masz na myśli i co napiszesz. - polecam raz jeszcze Twojej i wszystkich uwadze - wszystkie wpisy na tym PSR-owskim forum, na które w końcu zareagowałem i reaguję dalej.
Marek
Katarzyna napisał:
Kwestia Wojtka Skorupskiego - mam za mało danych, aby sobie wyrobić zdanie. Proszę o informację, czy osoby z Ośrodka Krakowskiego zwróciły się do Rzecznika Etyki w tej sprawie. Argument Marka Ł. o braku możliwości działania Rzecznika mnie nie przekonuje, Rzecznik piastując określoną funkcję ma określone obowiązki. Będę wdzięczna za informacje, co zrobił w tej sprawie. Jeśli podjął działania - będzie mi miło o tym przeczytać.
Tego proszę nie oczekuj ode mnie na tym forum przed naszym zgromadzeniem, bo przed nim statutowo odpowiadam i ze względu na delikatność ludzkiej materii - nie zwykłem spowiadać się z przed każdym co zrobiłem, bo jest ciekawski i miło mu będzie przeczytać. Zapewniam Cię, że to nic miłego i na zgromadzeniu każdy obecny tam - może mnie pytać o wszystko - Ty - jako delegat też.
Marek
Widzę, że nie przeczytałam części Waszego pisania. Spieszę więc dopowiedzieć.
Marku Ł. - to, co napisałeś ostatnio - śmieszne. A ja mogę pisac tylko za siebie. Jak wielokrotnie mówiłam - nie będę strzelać sobie w stopę, ograniczając wolność przynależnosci członków PSR. To a propos wolnomularstwa. Tak jak już mówiłam - jest mi obojętne, co każdy z nas nosi podczas spotkań z przyjaciółmi. Fartuszki, podwiązki, kwiatki i czepeczki - nie istotne. Kwestie powiązań PSR i Racjonalisty - nie interesuje mnie to, co było.
Jednak uważam, że aby ludzie pracowali w jakiejś organizacji - powinny w niej obowiązywać zasady identyczne dla wszystkich niezależnie od ich funkcji, a nawet od ich zasług. To ma być taki kręgosłup. Nie uważam też, że własność wspólna (PSRowa) jest lepszym rozwiązaniem niż własność prywatna. Jednak ważne jest dla mnie prawo do informacji.
Odnośnie działań Mariusza - owszem organizuje wiele projektów w PSR. Jest pracowity. Jednak dba tym samym o promocję Racjonalisty. I nie jest to z mojej strony zarzut. Czy organizowałby je również, gdyby PSR było całkowicie oddzielne od Racjonalisty? Nie wiem.
Kwestia Placownika - więcej w jego atakach widziałam niechęci wobec Mariusza i Marka niż wobec wolnomularstwa. Rzeczywiście - czasem trudno to rozróżnić, bo Mariusz i Marek zadeklarowali przynależność do loży, a organizację ocenia się przez działania członków. I z tej perspektywy faktycznie może lepiej z uwagi na dobre imię organizacji nie ujawniać przynależności. Jednak drugim - równie dobrym rozwiązaniem może być jawna przynależność wszystkich. Nie mam zdania. A poza tym to nie moja sprawa.
Placownik. Pewnie przyjęłabym Twoje argumenty Marku Ł., gdyby nie jeden szczegół. Placownik nie jest pierwszy. Nie znam dokładnie sprawy Marcina Ł. - a właściwie znam jedynie Waszą relację (a wybacz - dla mnie argumenty Twoje, Mariusza i Marka P. to argumenty jednej osoby). Jest więc jeden do jednego: Wy kontra Marcin Ł. Znam jednak sprawę Niny. Byłam na Zjeździe w Krakowie. Widziałam. Wiem, co stało się później.
Nienawidzę polowania z nagonką. I uznałam, że zamiast prosić osoby decyzyjne o zaprzestanie takowego - warto ustalić to z wszystkimi zainteresowanymi - publicznie.
Andrzeju Wendrychowiczu - zgadzam się, projekty wszelkie to wielka wartość PSR. Według mnie jednak status formalny tych projektów ma znaczenie.
"Jeśli ZG i/lub władze Ośrodków Regionalnych okażą się ludźmi wysoce niesympatycznymi, chorymi na władzę etc, etc, to ktosie zabiorą swoje projekty i albo całkowicie się usamodzielnią, albo poszukają sobie innego szyldu."
- A co, jeśli osoby prowadzące projekty uznają, że własność jednak im się opłaca i poszukają sobie innego szyldu z tego właśnie powodu? Jeśli własność jest od początku sprawą jasną i ustaloną - nie mam nic przeciwko temu.
Jednocześnie nie zgadzam się na stawianie Władz Stowarzyszenia "pod ścianą". Sama poświęciłam sporo czasu na organizację konkursów darwinowskich, a nie wyobrażam sobie, że miłabym rościć sobie do tego projektu prawo własności. Pracowało przy nim sporo osób - nie ze względu na mój urok osobisty, ale z uwagi na wspólny szyld PSR. Mój zysk - zdobycie doświadczenia, sprawdzenie własnych mocnych stron i ograniczeń.
To dlatego chcę uporządkowania.
P.S. Marku P. - nie czuj się szantażowany. Ja nie ujawniam prywatnej korespondencji bez zgody osoby zainteresowanej. Nikomu. Nawet Przyjaciołom. Tym bardziej na forum publicznym. Ta uwaga była tylko po to, abyś wiedział, czego nie mogę zapomnieć. A Ty wiesz, co to było, bo od tego momentu przestałam stawiać na zaufanie. I uznałam, że jeśli mamy współpracować to potrzebna nam kodyfikacja. Zaufanie to taka rzecz, którą łatwo stracić, ale niełatwo odzyskać. Może to nawet niemożliwe. Nie wiem.
Katarzyna napisał:
Widzę, że nie przeczytałam części Waszego pisania. Spieszę więc dopowiedzieć.
Marku Ł. - to, co napisałeś ostatnio - śmieszne. A ja mogę pisac tylko za siebie. Jak wielokrotnie mówiłam - nie będę strzelać sobie w stopę, ograniczając wolność przynależnosci członków PSR. To a propos wolnomularstwa. Tak jak już mówiłam - jest mi obojętne, co każdy z nas nosi podczas spotkań z przyjaciółmi. Fartuszki, podwiązki, kwiatki i czepeczki - nie istotne. Kwestie powiązań PSR i Racjonalisty - nie interesuje mnie to, co było.
Jednak uważam, że aby ludzie pracowali w jakiejś organizacji - powinny w niej obowiązywać zasady identyczne dla wszystkich niezależnie od ich funkcji, a nawet od ich zasług. To ma być taki kręgosłup. Nie uważam też, że własność wspólna (PSRowa) jest lepszym rozwiązaniem niż własność prywatna. Jednak ważne jest dla mnie prawo do informacji.
Zastanawiam się, Kasiu, co jest śmieszne, mój żart o skrzypcach, czy też to, co myślę.
Kręgosłup -to są nie ludzie, którzy na dzień dobry wnoszą chaos, ale ludzie którzy stanowią wartość dodaną PSRu. Zafunduje Ci kartkę A4 i wypisz sobie plusy obu Panów. Na plusy Mariusza pewnie będę musiał Ci kupić całą ryzę.
Katarzyna napisał:
Odnośnie działań Mariusza - owszem organizuje wiele projektów w PSR. Jest pracowity. Jednak dba tym samym o promocję Racjonalisty. I nie jest to z mojej strony zarzut. Czy organizowałby je również, gdyby PSR było całkowicie oddzielne od Racjonalisty? Nie wiem.
Gratuluję kompendium działalności Mariusza w jednym zdaniu. Zachowując proporcje, Twoje zasługi mogę streścić jednym słowem, a swoje jedną sylabą.
Katarzyna napisał:
Kwestia Placownika - więcej w jego atakach widziałam niechęci wobec Mariusza i Marka niż wobec wolnomularstwa. Rzeczywiście - czasem trudno to rozróżnić, bo Mariusz i Marek zadeklarowali przynależność do loży, a organizację ocenia się przez działania członków. I z tej perspektywy faktycznie może lepiej z uwagi na dobre imię organizacji nie ujawniać przynależności. Jednak drugim - równie dobrym rozwiązaniem może być jawna przynależność wszystkich. Nie mam zdania. A poza tym to nie moja sprawa.
Eksterminacja Żydów też nie była „naszą” sprawą. Zachowując proporcje, oczywiście.
Katarzyna napisał:
Placownik. Pewnie przyjęłabym Twoje argumenty Marku Ł., gdyby nie jeden szczegół. Placownik nie jest pierwszy. .
To jest argument? Pedofilów tez jest wielu.
Katarzyna napisał:
Nie znam dokładnie sprawy Marcina Ł. - a właściwie znam jedynie Waszą relację (a wybacz - dla mnie argumenty Twoje, Mariusza i Marka P. to argumenty jednej osoby). Jest więc jeden do jednego: Wy kontra Marcin Ł. Znam jednak sprawę Niny. Byłam na Zjeździe w Krakowie. Widziałam. Wiem, co stało się później .
Chyba żartujesz, Katarzyno, wydawało mi się, że wysyłałem Ci całą moją korespondencję z M. Łysuńcem. Wiesz zatem dokładnie, co się działo. Jeśli nie, to informowałem Cię paszczowo. Nieładnie udawać idiotę/idiotkę w obliczu znanych faktów.
Co to znaczy, że jest do jednego? Wyrok Sądu Koleżeńskiego do Twoich przypuszczeń i Niny urojeń? Daruj sobie…
pzdrwm
mrk
Katarzyna napisał:
- A co, jeśli osoby prowadzące projekty uznają, że własność jednak im się opłaca i poszukają sobie innego szyldu z tego właśnie powodu? Jeśli własność jest od początku sprawą jasną i ustaloną - nie mam nic przeciwko temu.
Usiłuję sobie wyobrazić, jak można zarobić na "moim" projekcie etykawszkole? Chociaż jestem niewyobrażalnie wprost inteligentny i jako inżynier+ekonomista+geszefciarz (tak mnie też zakwalifikowano) doskonale znam rachowanie i liczenie (pieniędzy), to nijak nie widzę tu zarobku. Jako tłumacz pisemny, symultaniczny i kabinowy biorę za godzinę odpowiednio od 40 do 200 PLN. Średnia wychodzi 120 PLN. Na tłumaczenie i opracowywanie niemieckich materiałów źródłowych na potrzeby portalu poświęciłem lekko licząc 200 h. Policzmy: 120 x 200 = 24.000 PLN. Jak myślisz, czy PSR będzie chciał przejąć na własność ten projekt i zwrócić mi te koszty?
Ale tak w ogóle, to nie mam nic przeciwko ustaleniu statusu każdego z projektów, łącznie z ustaleniem właściciela. Jeśli już nalegamy na stronę formalną, to pomyślmy też o formalnym uregulowaniu relacji PSR-dysponenci/właściciele projektów. Na przykład niech PSR podpisze umowę o współpracy z Racjonalistą, Apostazją etc.
Legenda Forum:
© 2006-2012 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt z administratorem: admin [at] psr.org.pl. Developer: Eysmont Media